
Pani Barbara Delimat bolesławianka, która zwiedziła pół świata.
( zdjęcie ze strony telewizji bolesławieckiej)
O pani Barbarze Delimat pisałam już wcześniej w związku z jej bajką o Bolesławcu, teraz jednak chciałabym wam przybliżyć jej działania nieco bardziej bo nie jest ona zwykłą „bajkopisarką” choć pisanie bajek to bardzo trudne zadanie. Pani Barbara to osoba niesamowicie uzdolniona w wielu dziedzinach.
Poczytajcie więcej O Bazylim Bolesławcu i pięknych ilustracjach.
Jej bajki to przepięknie ilustrowane opowieści dydaktyczne opowiadające świat maluchom, ale i przynoszące mnóstwo zabawy i radości.
Przygody Bazylego we Wrocławiu w książce „Bazyli w podróży” to opowieść o pięknym mieście, „Babcia Mania” to opowieść o zwierzętach i pewnej przesympatycznej babci o piesku Maciusiu i kotce Psotce, które umieją odwdzięczyć się babci Mani za opiekę, kiedy ona potrzebuje pomocy.
„Przygody Krasnala Kichusia” to zgodnie z tytułem opowieść o maleńkim krasnalu, który… no tak. Poczytajcie sami.

Piękne i pożyteczne!
Pani Barbara jest też genialnie utalentowana w dziedzinie makramy artystycznej. Tu macie przepiękne widokówki ze zdjęciami jej dzieł, które wkrótce być może będzie można zdobyć w konkursie. Widokówki, nie makramy, oczywiście.
Uwielbiam osoby, które w każdym wieku i stanie ducha, bo różne się w żuciu dzieje mają swoje pasje i zamiast marudzić, robią coś co sprawia im przyjemność.
Pasja daje chęć do życia, pozwala szerzej patrzeć na świat, pozwala być z ludźmi w bardziej intensywny sposób, robić coś co daje satysfakcje, a nie przykuwa na godziny do telewizora.
Powiem szczerze, że podziwiam i zazdroszczę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz