wtorek, 20 sierpnia 2019

Facebook - makijaż na życiorysie?


Ogólnie mam kilka tysięcy znajomych i cały czas na tych znajomych narzekam, potem dostaję pouczenia od innych znajomych i nieznajomych (z zachwytem patrzę na te tłumy samozwańczych „wychowawców i nauczycieli”, którzy wszystkie rozumy pojedli, popili, a nawet dawno już jak tego wymaga biologia wydalili). 

Zalecają żeby nie brać byle kogo, żeby wywalać, wyrzucać, i w ogóle się cenić. Jak to tak? Żeby tak pisarka brała każdego? Takiego powiedzmy Kazimierza (no fuuuj, jak ktoś może mieć na imię Kazimierz??? Powinna pani uważać na takich ludzi!), Adama – (boszszsz czy w ogóle nie można już przejść, przez ulicę, żeby gdzieś nie było odniesienia do religii? Jak pani nie uważa, to pani problem!) Czy Armagedoniusza? (Mniam, jakie słodkie imię! Chciałabym, chciała, ale pani jako pisarka powinna być ostrożniejsza!) Zośkę i Puśkę Uśkę? No niby dziwne, ale ja z tych znajomych czerpię niezaprzeczalną wenę twórczą! 

Bawią mnie, zaskakują, a nawet dają tematy do przemyśleń. 

Jakich? Przedziwnych! Poważnie! 

wtorek, 13 sierpnia 2019

PANACEUM


AGNIESZKA SUDOMIR
PANACEUM

LITERATE

Ta powieść to dla mnie co najmniej dwie niewiadome naraz bo z autorką się jeszcze nie zetknęłam, choć o niej słyszałam, a Łodzi nie znam zupełnie, choć oczywiście wiele słyszałam o tym mieście i czytałam. 

Do tego środowisko… Medyczne sfery wyższe. Ona „Ucieleśnienie marzeń małych i dużych chłopców” (s.32) on, „Przeciętnej urody, nieco krępy i odrobinę niższy od swojej dziewczyny prawnik” (s.33).

niedziela, 11 sierpnia 2019

Nauka pisania? Pisania powieści?

Kocham ludzi, którzy uczą pisać. 

Poważnie. 

Niektórych. 

Kocham ich, ale jak to się mówi… SPRAWDZAM. 

No i tak, jeżeli ktoś jest polonistą, dziennikarzem, albo pisarzem, to tak. Każdy z tych ludzi może mnie czegoś nauczyć. 

Lubię się uczyć! 

sobota, 3 sierpnia 2019

To nie ma nic wspólnego z seksem.



Człowiek czasami nawet nie wie co w nim siedzi, taka na przykład ja! Przeżyłam szok, który sama sobie zafundowałam za pomocą  faceta z pewnego sklepu nie, to nie ma nic wspólnego z seksem

Zawsze wydawałam się sobie osobą szczególnie inteligentną (dobra, nie jestem w tym odosobniona, więc na macie się co na mnie złościć, KAŻDY siebie samego uważa za inteligentnego), uważałam się też za osobę tolerancyjną, rozsądną, a przede wszystkim walczącą ze stereotypami. A tu szok. 

środa, 31 lipca 2019

#ksiązkowelove - opowiadania, które warto przeczytać!

Czy myślicie, że w obecnej sytuacji na rynku książki warto wydawać DARMOWE e-booki i dzielić się nimi z czytelnikami? (Mówię o naprawdę darmowych, nie kradzionych). Warto? Opłaca się? 

Coś to daje? 

Otóż moim zdaniem tak. Daje poważne podejście do warsztatu. Umiejętność zmieszczenia się w formie, w temacie, w jakimś ogólniejszym założeniu i sprawdzenie, czy to zadziała, czy pomysł się sprzeda, czy komuś się spodoba. 

Tym przydługim wstępem chciałam podzielić się z wami przy okazji opinią, recenzją zbioru opowiadań, który dostałam do przeczytania od jednej z autorek, Kingi Kosiek

niedziela, 28 lipca 2019

Proszę znajdźcie mi tytuł tego serialu... o sraczce.



Wykończona upałem i nie tylko, postanowiłam pooglądać sobie telewizję, czego nie robię często, a już w niedzielę zupełnie nie ma po co, bo najnowsze co można zobaczyć to „Gliniarz i prokurator” z 87 roku na jednym z 700 kanałów za które płacę. Do niedawna miałam jeszcze drzewo przed oknem i było bardzo ciekawe, ale już go nie ma. 

Toteż wpatrzyłam się w telewizornię i co widzę? 

Okryłam całkiem nową sagę! 

Tylko tytuł mi umknął! Może wy wiecie co to? 

Saga jest długa jak przewód pokarmowy i zawiera mniej więcej to samo co jego ostatni odcinek
Ale do rzeczy!

Zaczyna się od tego od tego, że jakiś facet nie trawi fryzur (w pewnym sensie to rozumiem, włosy są ciężkostrawne), i wtedy żona (chyba – na pielęgniarkę za stara i ma za mały biust)) daje mu coś na te fryzury (znaczy na ich trawienie) i idą do kina, żeby tam spokojnie trawić, musi to być doświadczenie bolesne, bo facet płacze

No, o.k, kwestia „lubię mężczyzn, którzy maja odwagę płakać” trochę się ostatnio przewartościowała, ale żeby z powodu trawienia??? 

Inny, tym razem młody (tamten był z tych do wzięcia, ale po sześćdziesiątce) chwali się, że działa szybko i skutecznie, jak lek na rozwolnienie

Jest chyba ratownikiem. Nie lubię takich… Facet, który kojarzy się ze sraczką, i chce się z nią kojarzyć, boli... 

Potem widać kobietę, która wsiada do windy. Ktoś dzwoni na jej pager, okazuje się, że to sraczka zawiadamia ją, że zaraz pojawi się w windzie. Uwielbiam to! Ona na to myk tabletkę...To taki przestarzały sposób komunikacji, ale sraczka i tak zadała sobie wiele trudy, żeby uprzedzić, o swoim pojawianiu się. 

Po chwili widać motyle w brzuchu i na ścianie. 

Ktoś opowiada, że to lekarstwo, które działa bardzo dyskretnie. W sumie dyskrecja gwarantowana, skoro nawet sam zainteresowany nie zauważył, że osrał ścianę. 

I teraz moje pytanie, jaki tytuł ma ten serial??? 

Bo to było najciekawsze co ostatnio widziałam w telewizji. Nie wiem, czy chcę powtórzyć, ale dalsze odcinki… może???

sobota, 27 lipca 2019

Inygo, New Age? Thriller z przesłaniem?


MICHAŁ JAN CHMIELEWSKI

INDYGO

LITERATE

Indygo kolor błękitnego fioletu, mówi się, że to kolor aury, albo pewien aspekt filozofii New Age. Nie jestem zwolenniczką tej filozofii, ale też zdaję sobie sprawę, że człowiek to coś więcej niż zlepek wysoko funkcjonujących komórek. 

Są ludzie o niesamowitej wrażliwości, którzy widzą, słyszą i czują więcej. 

Tak samo jak są ludzie, którzy czują tak mało, że dla nich zabicie drugiego człowieka to ledwie odrobina ekscytacji, niezła zabawa… Kropelka adrenaliny. 

W Baskin Zachodnim giną dzieci.