Pokazywanie postów oznaczonych etykietą INITIUM. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą INITIUM. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 marca 2021

DROGA WIEDZIE PRZEZ SEN

 

KARINA BONOWICZ

DROGA WIEDZIE PRZEZ  SEN

Wydawnictwo INITIUM


Karina Bonowicz jest pisarką niezwykłą i nieco szaloną. Nie, nie jest to „zarzut”, a wręcz pochwała, bo pisać tak jak ona i cały czas utrzymywać takie tempo akcji nie jest łatwo. A to przecież już trzeci tom opowieści o przenikających się światach w CZARCISŁAWIU, tym magicznym i tym „cywilnym”.

poniedziałek, 23 listopada 2020

Zbrodnia po polsku... z ćwikłą i flaczkami.

ALEKSANDRA RUMIN

ZBRODNI PO POLSKU

Wydawnictwo INITIUM



Jak bardzo „Zbrodnia po polsku” jest książką nietuzinkową i niezwykła dowie się tylko ten, kto ją przeczyta, bo wymyka się ona wszelkim klasyfikacjom. 
Owszem jest kryminałem, ale… Jest też komedią, choć gorzką, jest pastiszem, złośliwym, sarkastycznym opisem rzeczywistości… Przerysowaną opowieścią o jak najbardziej „naszym” świecie. Najbliżej jej chyba (z tych autorów, których odrobinę znam) do Malcolma XD, choć nie jest to ten sam rodzaj opowieści. 

„Zbrodnia po polsku” to książka, w której aluzje skrzą się i złocą, układają piętrowo, wyskakują z każdego niemal akapitu, kłują w oczy, albo delikatne łaskoczą literackie skojarzenia. 

Autorka bawi się schematem. Doprowadza go wręcz do ostateczności, zapętla i rozbraja tak, że schemat staje się atutem bo wiemy co będzie, ale okazuje się, że wcale nie wiemy, że to idzie dalej, gdzie s głąb. Przekracza to co możliwe.

Mamy więc policjanta po przejściach, w trakcie tych przejść i przed nimi jeszcze, jak wykażże akcja. 

Jest tak typowy, że aż typowy być przez to przestaje. Ma wszystkie cechy schematu, uzależnienia, ciężki los, wredną żonę, zbuntowaną córkę… No i paskudną pracę. 

Oraz podopiecznego, ale autorka prowadzi to tak, że jest zupełnie NIETUZINKOWY i kompletnie inny. Wszystko na tle naszej polskiej rzeczywistości, przenicowanej i wywróconej do góry nogami, tak, że naprawdę nietrudno odnaleźć tu aluzje do tego co się dzieje i w Polsce i na świecie. 

Z literackimi schematami autorka flirtuje nie raz i nie dwa, z filmowymi trochę też i jest to flirt inteligentny i zabawny. 

Czytając tę książkę musimy zgodzić się na swego rodzaju szaleństwo opowieści, na to, że „normalność” jest tu poddana wielu szokującym zabiegom, a nasze „polskie” podwórko wykreowane w sposób daleki od apoteozy. 

Oczywiście, jeżeli ktoś będzie tu szukał zwykłych rozwiań, to co chwila będzie wykrzykiwał, „nie, no niemożliwe”, więc, żeby w pełni docenić kunszt autorki (a naprawdę warto) trzeba się zgodzić i zaakceptować przede wszystkim przerysowanie. 

Dodatkowo autorce nie można zarzucić braku odwagi. Ona nie ślizga się po tematach, ona wali prosto z mostu. Wyśmiewa nasze narodowe przywary, wyszydza te cechy, które tak skrzętnie układamy w przegródce z napisem „cnoty”, a które, gdyby im się przyjrzeć, niewiele różnią się od zbrodni. Bałwochwalstwo, złośliwość, zamiłowanie do szkodzenia bliźnim, głupotę… 

Moim zdaniem to książka dla ludzi o otwartych umysłach, lubiących wyzwania. 

Na poziomie powieści świetna, jeszcze lepsza na poziomie podtekstów i aluzji. 

I, choć to komedia kryminalna, to jednak zupełnie inna, żeby nie powiedzieć nowatorska.

piątek, 7 sierpnia 2020

ZAGINIONA - niezgłębione otchłanie sprawiedliwości.



PIOTR KOŚCIELNY

ZAGINIONA

INITIUM


Kryminały to nie jest gatunek spójny i jednolity, bo po jednej stronie mamy kryminały zwane z angielska „cozy crime”, albo też „zbrodnią w białych rękawiczkach”, gdzie zagadka opakowana jest w delikatną opowieść, czasem nawet z przymrużeniem oka, a z drugiej ciężkie, żeby nie powiedzieć „brudne” zbrodnie ocierające się 
o horror obyczajowy, gdzie wszystko jest podporządkowane bardziej zbrodni niż samemu rozwiązywaniu zagadki i krew leje się „potokami”… 

Nie są to książki które z lekkością motyla osiadają na duszy, raczej takie, które walą w czytelnika naturalistycznymi opisami makabry. 

I jedne i drugie maja swoich zwolenników. 

Dodatkowym elementem bywa jeszcze podejście do rzeczywistości. W jednych zbrodnie są nieco udziwnione (choć nie twierdzę, że nieprawdopodobne) w innych rzeczywistość i realność wydarzeń podchodzą do gardła i dławią przerażeniem bo są tak bardzo osadzone w naszych klimatach, że człowiek woli nie myśleć, czy gdzieś obok los nie szykuje dla niego czegoś podobnego. 

„Zaginiona” to właśnie taka opowieść. 
O poprzedniej powieści autora pisałam tutaj MAKABRYCZNY ZWIERZ -była naprawdę okrutna.

Ta także (a może nawet bardziej) jest przerażająco dobrze usytuowana w naszych realiach, zdecydowanie prawdopodobna i okrutnie możliwa. 

Sprawa wydaje się banalna. Narzeczony zgłasza zaginiecie dziewczyny. 

Można by pomyśleć, że to początek całej historii. 

Dla niektórych niestety jest to koniec. 

Niesprawdzone pomówienia, byle jakie śledztwo, partykularne interesy, wszystko prowadzi go do piekła. 

Tak, jego. Przecież za zabójstwo żony zawsze,albo prawie zawsze odpowiada mąż, co prawda nie ma zwłok, a on nie jest mężem, ale co tam… Kogo tak naprawdę to obchodzi? Jest sprawa, jest winny, jest dot dobrze. 

Nikogo właściwie nic to nie obchodzi. Machina miażdży kolejne życia, które napotka na swojej drodze… 

No, nie tylko machina. 

Sprawą zaczyna interesować się zesłany karnie na prowincję policjant. Niestety to karne przeniesienie tak mocno w niego uderzyło, choć właściwie było naprawdę niewielką kara za to co się stało, że zaczyna pić. I pije o wiele za dużo. 

Ta książka to taki makabryczny podgląd na to co może się stać (i przecież nie raz już się stało), kiedy ważniejsza jest machina niż człowiek. 

Przyznam szczerze, że do dziś nie mogę się otrząsnąć z wrażeń. 

To dobra książka o paskudnych rzeczach, które zdarzają się ludziom i to wcale nie dlatego, że zrobili coś złego, ale dlatego, że takie jest życie, a to przeraża. 

Czyta się świetnie, nie polecam wieczornych seansów. Powinno się na niej napisać „może powodować koszmary”, jako książka naprawdę dobra, jeżeli lubicie ten tym wrażeń, będziecie zachwyceni, jeżeli chcecie dobrej zagadki kryminalnej i akcji mrożącej krew w żyłach, tym bardziej.

sobota, 6 czerwca 2020

Kulawy szermierz - ale czy "kulawy" bohater?


TOMASZ MATERA

KULAWY SZERMIERZ

INITIUM

Ta książka to ciekawa opowieść fantasy, ale o ile w fantasy często zdarzają się klimaty piękne, bajeczne, bajkowe czy królewskie, tu mamy wszystko o wiele bardziej urzeczywistnione. Zaraza, pielgrzymi, walka, hieny na polu bitwy. Nie takie zwykłe, ale hieny cmentarne, jak zwał tak zwał, mogą też być bitewne. Przyjaźń? A kto zostawia rannego na polu bitwy na pewną śmierć? 

A do tego kulawy szermierz. 

piątek, 10 kwietnia 2020


RICHARD SCHWARTZ

WŁADCA MARIONETEK
Tajemnica ASKIRU tom 4

INITIUM


O ile pierwszy tom można by nazwać klaustrofobiczną wyprawą w głąb człowieczeństwa recenzja TUTAJ drugi powieścią drogi, recenzja TUTAJ trzeci mierzeniem się z przeznaczeniem recenzja TUTAJ to czwarty jest filozoficzną opowieścią o miłości i poświęceniu. Nie pomyślcie jednak (a mam wielką nadzieje, że tak nie pomyśleliście), że określenie „filozoficzny” jest synonimem słów nudny, albo niezrozumiały. Otóż nie. To po prostu po pierwsze niesamowicie piękna opowieść o uczuciach ich znaczeniu, wartości i mocy (mówię tu o miłości, ale też przyjaźni, wierności czy odpowiedzialności) i o tym jak te uczucia potrafią budować świat, wyzwalać moc, ratować, uzdrawiać, a także zwyciężać. 

Bohaterami tego tomu opowieści są jak zwykle uparty i zadziorny Havald, jego ukochana Leandra, Serafine, choć tak jakby nie tylko ona (to wyjątkowa postać), Natalyia, a także Zakora. Mrocznej elfki jest zdecydowanie mało, ale i tak jest genialna. Są za to inne postacie odgrywające bardzo ważne role. 

No i jest mroczny, nieznany, tajemniczy Władca Marionetek, nekromanta, choć może nawet ktoś o wiele potężniejszy. 

Polityka, konflikt i dążenie Leandry do spełnienia obietnicy pokonania królestwa Thalaku (od czego wiele zależy, także i jej życie prywatne), ale też i inne sprawy. 

Władca Marionetek włada ludźmi, a władając nimi zmienia losy świata, kiedy ludzie dostają się we władanie jego woli robią co im każe nawet nie zdając sobie z tego sprawy. I naprawdę nikomu lepiej nie wierzyć. 

Przyjaciel może okazać się bezwolnym mordercą. 

To zresztą nie wszystko, są i gorsze rzeczy, jak choćby nocne jastrzębie. 

Okrutni bogowie. 

Havald to bohater, którego łatwo pokochać, mimo że bywa okrutny i złośliwy, zadaje śmierć, ale też nie jest niezniszczalny. 

Cierpi i fizycznie i psychicznie. 

I to zakończenie… Aż się płakać chciało. A jednak. Mocne. Ważne. 
A mimo to w książce nie brakuje humoru, mimo, że Zakory jest mało. Każdy, kto czytał wcześniejsze tomy zrozumie co mam na myśli. Zakora jest genialną obserwatorką ludzkich zachowań.

Książka, trzeba powiedzieć, nie tylko trzyma poziom trzech poprzednich, ale podnosi poprzeczkę wyżej, o wiele wyżej. Jest fascynująca. Zresztą jak wszystkie, ale gdybym miała oceniać moc i ogrom mojej fascynacji w skali od jeden do dziesięciu temu tomowi dałabym zdecydowanie piętnaście (i urwałabym autorowi głowę za zakończenie – to normalne świństwo, JAK ON MÓGŁ?!)

A tak na poważnie? WARTO!

czwartek, 2 kwietnia 2020

Nie wywołuj wilka z lasu, wilkołaka też nie.


KARINA BONOWICZ

NIE WYWOŁUJ WILKA Z LASU

INITIUM


Nie wywołuj wilka z lasu” druga część  cyklu "GDZIE DIABEŁ MÓWI DOBRANOC" to książka właściwie dla młodzieży, i istotnym jest tu stwierdzenie „właściwie”, bo może ją przeczytać czytelnik w każdym wieku. I ten czytelnik na pewno będzie zaintrygowany, gdyby „obedrzeć” tę książkę z pewnych nadprzyrodzonych atrybutów mogłaby uchodzić za zwykła powieść dla młodzieży z typowymi tej młodzieży (starszej) problemami, bo jest tu i szkoła i szkolne kliki, miłości, imprezy z niedozwolonym alkoholem i „trawką”, nienawiść, typowo młodzieżowa „popularność”, odniesienia do mody, we sumie to co młodzież kocha najbardziej. 

niedziela, 1 marca 2020

Zbrodnia na blokowisku

 ALEKSANDRA RUMIN

ZBRODNIA NA BLOKOWISKU

INITIUM

Trzeba powiedzieć, że to moje trzecie spotkanie z Aleksandrą Rumin i z pewnością nie ostatnie. Przez wszystkie jej książki widać, że autorka znalazła swoją własną niszę w tym dość nowym, ale doskonale się rozwijającym podgatunku (chyba) jakim jest „komedia kryminalna”. Nikogo nie kopiuje, pisze inaczej niż wszyscy i jest niesamowicie zgryźliwa, co też bawi. 

niedziela, 1 grudnia 2019

Makabryczny ZWIERZ

PIOTR KOŚCIELNY
ZWIERZ
Wydawnictwo INITIUM


Kryminał to jednak nie zawsze to samo. I zbrodnia to też nie zawsze to samo. Zawsze się zastanawiałam gdzie jest granica okrucieństwa (w książkach), w umyśle ludzkim coś takiego chyba nie istnieje, ale po „Milczeniu owiec” wydało mi się, że chyba nikt nic okrutniejszego nie napisze, a jednak… 

Bo nie o ilość zwłok przecież tu chodzi.

piątek, 15 listopada 2019


LARS SIMON

Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena

INITIUM

Kiedy na początku poznajemy Lennarta Malmkvista, (zaraz po prologu), to przez chwilę (ale tylko przez chwilę) wydaje nam się, że opowieść będzie dotyczyć jakiegoś nie do końca rozwiniętego konsultanta z przerostem ego i kariery, który swoje kontakty z kobietami ogranicza do spraw łóżkowych i kończy je zaraz potem bojąc się utracić swoją męską niezależność, ale…

wtorek, 1 października 2019

JEZIORO CISZY - fascynująca groza.

 ANNE BISHOP
JEZIORO CISZY

INITIUM

Jezioro Ciszy” to niezwykła powieść fantasy z wątkiem (i sporym) zacięciem kryminalnym, która jest szóstym już tomem serii INNI. Kim są INNI? To okrutne (czy aby na pewno?), mityczne stworzenia, istoty rządzące na Ziemi. Początek wydaje się dość zwyczajny. Vicki DeVine postać niewątpliwie ludzka, po rozwodzie przenosi się do zrujnowanego ośrodka nad Jeziorem Ciszy. Nie zdaje sobie sprawy, że miejsce to (a właściwie może nie samo miejsce, ale najbliższa okolica) jest opanowane? Zajęte? W każdym razie zasiedlone przez zupełnie nieludzkie (w każdym sensie) istoty. 

niedziela, 29 września 2019

Szczęście dla zuchwałych - zabawa, romans, prawdziwe życie.

PETRA HULSMANN

SZCZĘŚCIE DLA ZUCHWAŁYCH

INITIUM


Dwie siostry, zresztą bardzo zżyte ze sobą i kochające się, oraz ojciec, który jak to się mówi „obie córki kocha tak samo”, ale jakoś w praniu mu to nie wychodzi, w życiu by się nie przyznał, że jest inaczej, zresztą czy jest? Może to raczej kwestia nie tyle miłości co oczekiwań? 

Za dużych, za małych, a może w ogóle jakichkolwiek oczekiwań? 

piątek, 13 września 2019

Jezioro ciszy - fascynująca zapowiedź

Jezioro Ciszy

Fragment

Przedsprzedaż

W ramach ugody rozwodowej Vicki DeVine przejmuje stary ośrodek nad Jeziorem Ciszy w miasteczku, które nie jest kontrolowane przez ludzi. Miejsca takie jak Sprężynowo nie są oddzielone od terenów Innych − dominujących drapieżników, które rządzą większością lądu i wszystkimi akwenami na świecie. A kiedy nie ma granic, nigdy nie wiadomo, co cię obserwuje…
Vicki ma nadzieję na rozpoczęcie nowego życia, jednak gdy Aggie Wrona – jej zmiennokształtna lokatorka – znajduje martwego człowieka, zaczynają się problemy. Śledczy chcą zrzucić na Vicki winę za śmierć mężczyzny, chociaż dowody jednoznacznie wskazują na to, że zabiła go siła inna niż ludzka. Czy Vicki i jej przyjaciele znajdą odpowiedzi na nawarstwiające się pytania? Jedno jest pewne − aby przeżyć, będą musieli poświęcić wszystko, co mają.
Na terytorium kontrolowanym przez Innych – wampiry, zmiennokształtnych i jeszcze bardziej śmiercionośne istoty paranormalne – ludzkie prawa nie obowiązują. I ludzie nigdy, przenigdy nie powinni o tym zapominać…

czwartek, 12 września 2019

Szczęście - zapowiedź ciekawa!

Trzeba przyznać, że coraz więcej książek wydawnictwa INITIUM jest naprawdę ciekawych.

I trzeba powiedzieć też, że ta książka naprawdę mnie kusi, Niedługo będę wiec czytać!
A was zapraszam na 

Fragment

i

Przedsprzedaż

Szczęście nie rośnie na drzewach – czasem trzeba o nie zawalczyć. Zabawna i wzruszająca opowieść o kobiecie, która odważyła się być szczęśliwa.
Stoisz po szyję w wodzie? Głowa do góry! Imprezy, wolność, beztroska − dla Marie nie ma nic ważniejszego. Wszystko zmienia się, kiedy jej siostra Christine zapada na ciężką chorobę i prosi, by na czas terapii zaopiekować się jej dziećmi. Jakby tego było mało, Marie ma przejąć jej posadę w rodzinnej stoczni jachtowej. Zupełnie nie ma ochoty na nowe wyzwanie, a tym bardziej na nowego szefa, sztywnego nudziarza o imieniu Daniel. Podczas gdy jedna katastrofa goni drugą, a życie staje się chaosem, Marie powoli zaczyna pojmować, że są na świecie rzeczy, o które warto walczyć. I że pewne sytuacje – na przykład nowa miłość − dopadają człowieka wtedy, gdy się tego najmniej spodziewa.

piątek, 6 września 2019

Zbrodnia po irlandzku

 ALEKSANDRA RUMIN

ZBRODNIA PO IRLANDZKU

INITIUM

Aleksandra Rumin zachwyciła mnie poprzednią powieścią, więc i ta wydała mi się warta przeczytania i… Początkowo trochę poczułam się zawiedziona, nic się nie kleiło, wszystko było jakieś przerysowane, dziwne, niedopracowane. No, cóż pomyślałam, że może po prostu z drugą książką się pospieszyła, a potem drugie „no cóż”, nie miałam racji! 

Aleksandra Rumin napisała powieść aluzyjną w każdym calu. Do innych powieści i do trendów, do romansów, do filmów… Tylu zgryźliwych i złośliwych, ale inteligentnych odniesień dawno nie czytałam! 

niedziela, 16 czerwca 2019

Gdzie diabeł mówi... "Cześć kochanie".

 KARINA BONOWICZ

GDZIE DIABEŁ MÓWI DOBRANOC

INITIUM


Książka, nawet fantasy, dla młodzieży to tekst wymagający tak pod względem treści, bo młodzież to czytelnik żądny akcji, jak i języka, bo trzeba umieć pisać dla młodzieży. Język takiej powieści musi być adekwatny do języka jakim posługuje się odbiorca, młody, ale nie „przefajnowany” i w takim właśnie stylu napisana jest ta książka. 

Mamy tu więc młodą czarownicę (nieświadomą swoich mocy), nowe środowisko, (wieś gdzie musi zamieszkać po śmierci rodziców), grupę dziwnych nastolatków i magię. 

czwartek, 6 czerwca 2019

Oko pustyni - i co dalej?


RICHARD SCHWARTZ

OKO PUSTYNI

INITIUM

„Oko pustyni” to trzeci tom genialnej sagi fantasy zatytułowanej Tajemnica Askiru, cudnie zapoczątkowanej przez „Pierwszy róg” recenzja TUTAJ i Drugi legion, recenzja TUTAJ

Wyraźnie słychać już moje zachwyty, więc pewnie ciekawi jesteście co to w tej książce jest takiego fascynującego. 

Od razu powiem, że książkę tę można czytać bez znajomości poprzednich tomów, ale to jakby jeść lody bakaliowe bez bakalii. Owszem, dobre, ale bakaliowe z bakaliami jednak lepsze, dlatego zachęcam byście sięgnęli i po poprzednie tomy. Zresztą „te bakalie” to fascynująca historia Zakory, ciemnej elfki i jej prób zrozumienia tego jak funkcjonują ludzie, ostrza spójni i ich moc, przedziwna miłość Havalda i Leandry, Janos, który nie był tym za kogo się podawał… 

Tu zresztą wszyscy mają swoje większe i mniejsze tajemnice. 

A te są trudne do rozszyfrowania. 

Zresztą książka i tak zaczyna się od krótkiego podsumowani poprzednich dokonań dziwnej, skleconej naprędce, ale bardzo ze sobą związanej drużyny. 

A dokonań jest wiele. Wędrówka w celu zdobycia sojusznika w walce z potężnym imperium Thalak przysparza jednak drużynie o wiele więcej kłopotów niż można by sobie wyobrażać. Ktoś chce ich złapać, zabić wymordować wszystkich razem i każdego z osobna. 

Nawet ciemna Elfka Zakora nie jest bezpieczna, choć jej wiedza i zdolności medyczne ( bo winogrona się skończyły) ratują wszystkim życie… 

W tym tomie Havald wreszcie spotyka się z uprowadzoną wcześniej Leandrą, która bardziej niż dobrze radzi sobie z wrogami

Havald styka się z proroctwem, które, jak to w proroctwach bywa nie jest całkiem zrozumiałe, ale wygląda na to, że występuje w nim on sam, choć proroctwo jakby nie dotyczy jego. 

To co kocham w tej serii i w tym stylu opowiadania, to logika. Autor wymyśla rzeczy całkowicie nieistniejące, wymyśla bogów, wróżów, morderców i nekromantów, oraz przedziwne stworzenia, a jest we wszystkim LOGICZNY! 

Nie ma tu niepotrzebnej siekaniny na miecze i pokrwawione flaki, choć owszem krew się leje, oj leje… Nie ma ciskania magią i nadprzyrodzonych wybuchów, głupawych napisanych tylko po to, żeby „coś się działo”, albo „żeby dodać magii, siekaniny, czy seksu”. 
Bohaterowie, choć żyją w jakimś „gdzieś”, które przypomina nieco bliskowschodnie średniowiecze są bardzo realni i prawdziwi. 

Nie jest ważne, że obcują z magią, ale kiedy obcują z innymi są naturalni i prawdopodobni, a jeżeli nie mogą być, to jest to przygotowane i opisane tak, że czytelnik to przyjmuje jak fakt, a nie jak jakąś wyssaną z palca bajkę. 

Jest tu trochę lokalnej polityki, ale to bardzo logiczne. Dużo mrocznych tajemnic, artefaktów i… 

Ten tom jest nieco może spokojniejszy od poprzednich, ale ten spokój nie jest tak spokojny jakby się wydawało… 

Przyznam, że książkę pochłonęłam w jedną noc. 

Jest świetna. Kto lubi fantasy będzie zachwycony, kto nie lubi, a natknie się na tę książkę też się zachwyci, bo to misterna opowieść o przyjaźni, miłości, lojalności i powołani. O tym co trzeba, co można, a co należy… 

Przyznam, że byłam ciekawa co wymyśli autor, bo wydawało mi się, że trzeci tom, po dwóch tak dobrych to dla autora wyzwanie, ale wyraźnie Richard Schwartz skrywa jeszcze wiele tajemnic swojej wyobraźni i pewnie niedługo się o tym przekonamy! 


sobota, 25 maja 2019

Odwyk - mocno zaskakujący!

ADAM WIDERSKI
ODWYK
INITIUM


Trzeba przyznać, że z zainteresowaniem śledziłam to, co się działo wokół książki Adama Widerskiego jeszcze zanim książkę przeczytałam, zaintrygowana, co też w niej może być takiego, że tyle się dzieje… Bo jednak kryminał to nie jest prosta sprawa… On debiutant, wokoło wielu innych i to dobrych… 

Moja ciekawość została zaspokojona. 

wtorek, 12 marca 2019

Zbrodnia i Karaś? Oczywiście!



ALEKSANDRA RUMIN
ZBRODNIA i KARAŚ

Wydawnictwo INITIUM

Kocham komedie kryminalne, dlaczego? Bo w życiu tylko albo proza, albo dramat, ( proza życia i życiowy dramat), a od tego czasami trzeba po prostu odpocząć, ale komedia komedii nie równa i wcale nie chodzi tu o określanie w stylu „zły czy dobry w skali od do”. Chodzi o to jaka ta komedia jest, na czym się skupia, jakim rodzajem humoru operuje i czego w niej jest więcej, kryminału czy komizmu. 

Każdy autor pisze inaczej, nie będę się na tym skupiać, ale muszę powiedzieć, że ta autorka ma zupełnie inne, bardzo niespotykane jeszcze u nas podejście do opowieści. Jej komedia jest ironiczna, satyryczna, miejscami zabawnie i inteligentnie złośliwa. Odważnie odnosi się do naszych, ludzkich czy wręcz polskich cech charakteru, bolączek i postaw życiowych i nikogo nie oszczędza! 

wtorek, 12 lutego 2019

Czarcie słowa...


GRZEGORZ WIELGUS

CZARCIE SŁOWA

INITIUM

Po przeczytaniu pierwszej powieści Grzegorza Wielgusa, „Pęknięta korona”, która bardzo mi się podobała, dowiedziałam się, (czego nie zauważyłam czytając książkę), że powieść w niektórych miejscach nie całkowicie jest zgodna z historią, ale raczej nie chodziło tu o fakty, czy zdarzenia, a raczej o tło, czyli o historie kultury materialnej oraz o stylizację językową. 
Tak więc kiedy czytałam „Czarcie słowa” specjalnie zwracałam uwagę na takie możliwe „nieścisłości” i… oczywiście ich nie znalazłam, nie znaczy to, że ich nie ma, a jedynie, że ja ich nie widzę. To dość logiczne, nie mam potrzebnej do tego wiedzy, tak samo jak połowa, albo nawet trzy czwarte czytelników i wcale mi to nie przeszkadza.

niedziela, 3 lutego 2019

Twarzą w twarz z... innością.


AGATA SUCHOCKA

TWARZĄ W TWARZ


Wydawnictwo INITIUM

„Twarzą w twarz” to kontynuacja powieści „Woła mnie ciemność” wydanej w cyklu „Daję ci wieczność”, którego jest aktem drugim. 

O „Woła mnie ciemność” pisałam TUTAJ i jeżeli zajrzycie do mojej recenzji zauważycie, że byłam zachwycona, choć wówczas nie do końca wiedziałam z jakim gatunkiem czy tematyką przyjdzie mi się zmierzyć.