poniedziałek, 20 kwietnia 2026

"Zwłokomat", a obraza uczuć religijnych.



Pewna pani napisała do mnie ostatnio, że obrażam jej uczucia, zdecydowanie chyba religijne, choć nie doprecyzowała.

I była dość nawet grzeczna. Obyło się bez wyzwisk i słów niecenzuralnych.

Dostaję tyle dziwacznych tekstów religijnych, że szkoda gadać, bo nie dość, że są agresywne i używają szantażu emocjonalnego, w stylu „Jeżeli tego nie zrobisz, to Bóg…” (nawet nie próbujcie sobie wyobrażać co zrobi), że się nimi nie przejmuję. Są zapewne pisane przez „nikogo” do „nikogo” czyli przez bota do przypadkowego Facebooczanina, więc nie ruszają mnie.

Jednak ten był bardziej osobisty.

Obraziłam swoją książką (której autorka listu nie czytała,) uczucia religijne jakiejś osoby, której nie znam, nie chcę poznawać i oby jak najdłużej nie poznam. Cóż jednak uczucia religijne są łatwo obrażalne.

Ogólnie wszystkie inne chyba też, bo pani postanowiła mi uświadomić, że ludzie, którzy nie piszą o boskim porządku świata nie powinni pisać w ogóle, ale najbardziej to zniesmaczyła ją książka Zwłokomat, (jak zaznaczyłam nie czytała jej, po tytule doznała zniesmaczenia) bo zwłoki z paczkomatu są odrażające, ale nie tylko!

Jak można?!
Nie wolno wkładać zwłok do paczkomatu! To bezczeszczenie!

Takie książki sieją zgorszenie (zaznaczam nie ma tam seksu), i w ogóle jak mają się na przykład czuć dzieci?

Zainteresowało mnie to sianie zgorszenia, bo jak to tak, jak można siać zgorszenie bez seksu?!

(Szkoda, że nie pomyślała o staruszkach i matkach ciążowych)
Matka  (a jednak pomyślała) wyśle takie dziecko odebrać coś z paczkomatu, a biedne dziecko będzie się bało, że wyskoczą na nie zwłoki!

I w ogóle po co pisać o zwłokach? Tyle jest pięknych rzeczy na świecie.

O miłości by pani napisała - zarządziła.

No i „pani” czyli ja postanowiła napisać o miłości, ale że kocha zwłoki to właśnie siedzi nad kolejnym kryminałem...

Czy literatura w ogóle, nawet ta codzienna, popularna przez najmniejsze „l” świata może podlegać pod taką obrażalność?
Zdarzyło się wam już coś takiego?

niedziela, 15 marca 2026

Facebookowa kraina gwiazdek




Wiem, że moje rozumienie świata jest względne, dlatego może poproszę was o wytłumaczenie mi pewnej kwestii. Na portalach informacyjnych króluje mord, śmierć, groza, wypadki, tragedie oraz rak torebek włosowych, ale to wiadomo, trzeba tego jak najwięcej.

Widziałam już nowotwór paznokcia nogi lewej (straszny) oraz rzęs, makabra, a przecież są jeszcze szczepionki.

Tyle, że nie o to chodzi. Wszyscy muszą się bać. Bez tego nie ma portali informacyjnych i do tego ciach - sześć gwałtów, osiem poderżniętych gardeł. Dwa napady z bronią w ręku (bronią był widelec, ale jednak) do tego samobójstwa, cało, zwłoki, mord morderstwo.

Przed chwila sprawdzałam to jeszcze latał siekierą.

piątek, 13 marca 2026

Czy lubimy jak nas straszą?



W zasadzie jest piątek trzynastego. Pół świata zalicza wszelkie możliwe fobie, przed czarnym kotem, pechem, drabinami, połamanymi paznokciami i czym tam jeszcze, drugie pół przelewa jajka nad czym się da, odpukuje i odczynia.

Lęk jest wszędzie, ludzie się boja i to wcale nie niektórzy.

Boją się wszyscy.

Dlaczego?

Otóż media robią nam nie wodę, ale galaretę mózgu.

Po prostu straszą. A ludzie co?

Ha, i to jest dziwne, łykają, wszystkie te bzdury i boja się jeszcze bardziej. Logiczne byłoby omijanie niektórych tematów, ale po co? Może lubimy się bać?

Na jednym z portali, na dziesięć głównych wieści siedem było o raku. Jakiego kto miał, co czuł i czego nie czuł oraz dlaczego to ważne. Trzy pozostałe info były o łykaniu suplementów diety. Bo to się klika!

I nie, to nie był portal medyczny. Owszem polityka się pojawiła ale obocznie. Też w podobnym stylu.

Wojna. Atak, bomba, co nas czeka i dlaczego szczepionki są niebezpieczna.

Tak po prostu jest.

I tak pomyślałam, że skoro strach lek i w ogóle te klimaty robią aż taka robotę (a robią skoro jest ich aż tyle) to może użyć tego do promocji książek.

Tak, wiem, jestem monotematyczna. Książki.

Książki to moja dziedzina. No ale jak to zrobić?

Po prostu. Puścić hasło:

Nie czytajcie komedii kryminalnych, one powodują zmiany w mózgu”. Jestem pewna, że setki ludzi wejdą w temat, klikną i dowiedzą się, że poprawiają samopoczucie. No ale nagłówek liczy się najbardziej.