Norwegia (bodajże) wprowadza oznaczenie dla zdjęć retuszowanych. Chodzi o to, że rozpanoszył się kult „idealnego” ciała, które przecież nie jest idealne i młodzież (przede wszystkim choć nie tylko) stresuje się widząc to przeidealizowane piękno, a co gorsze do niego dąży.
Teraz każdy retuszowany „ludzki obiekt” musi zostać odpowiednio oznaczony.
Jestem za jak najbardziej, choć….
Otóż oznaczone mają być tylko retusze osób. Usuwanie budynków, ludzi obecnych na zdjęciach, wszelkich innych obiektów jest jak najbardziej w porządku. Można usunąć żonę, żeby wyglądać na kawalera, składowisko śmieci, żeby domek wyglądał na umieszczony w „pięknych okolicznościach przyrody”, wieżowce, żeby kurort pasował do określenia „wypoczynek w wiejskiej głuszy”, a nawet dzieci żeby (chwilowo) zostać panną.






