niedziela, 27 listopada 2022

Zawracanie Wisły ogonem, a kota kijem.


Zawracanie Wisły ogonem, a kota kijem.

Weszłam dzisiaj na najbardziej stresogenny portal informacyjny i czytam : „Wynajdują nowe objawy, o których godzinami czytają w sieci. Lęk o zdrowie, czy nawet życie sprawia, że starają się być w ciągłym kontakcie z lekarzami.”

No i dostałam internetowej wścieklizny.

Czy to nie przypadkiem ten sam portal od kilku lat zamieszcza artykuły w stylu „zobaczyła to na paznokciu i zmarła” albo „jeżeli masz ten objaw biegiem do lekarza”? Potem okazuje się, że na paznokciu zobaczyła odprysk lakieru, a zmarła trzynaście lat później z powodu wypadku samochodowego, objaw, o którym mowa w „artykule” (jak zwał tak zwał) było to łzawienie prawego oka w trakcie oglądania Titanica.

I oni się dziwią, że produkują hipochondryków?

piątek, 18 listopada 2022

Oddaj albo giń

 

OLGA RUDNICKA
ODDAJ ALBO GIŃ

Mam z tą autorką pewien kłopot. Strasznie trudno mi się zaczyna jej książki, ale jak już wejdę, „bezdennie” przepadam.

Ostatnio rzuciłam się na „Oddaj albo giń”

Niby książka ma swoje lata, ale świetnie się ja czytało, a to za sprawą Matyldy.

niedziela, 13 listopada 2022

Góra kłopotów

MAREK STELAR
GÓRA KŁOPOTÓW
Filia



Jako, że używam Legimi mam szansę poczyta c czasem książki, na które inaczej mogłabym nie trafić.

Do takich w właśnie należy „Góra kłopotów”, autora nie znam, nigdy nie czytałam żadnej z jego książek, a te postanowiłam przeczytać, bo miała być lekka i komediowa.

sobota, 12 listopada 2022

Pod obcym niebem Sylwia Kubik


SYLWIA KUBIK
POD OBCYM NIBEM

Wydawnictwo
Skarpa Warszawska


Nie lubię wojny, nie lubię o niej czytać ani w literaturze, ani w wiadomościach.

Mimo wieku nigdy nie zaakceptowałam „słodkiego umierania za ojczyznę”, jestem nastawiona pozytywistycznie. Ważna jest praca, a nie przeromantyzowane opisy cierpień tych fizycznych jak i psychicznych.

niedziela, 6 listopada 2022

Opętanie pisarskie (na podstawie opętania autorskiego Marcina Pe)

Ostano Marcin Pe jeden z moich niezwykle „szalonych” znajomych napisał, że miał sen na temat „opętania autorskiego”, co bardzo mi się spodobało, bo jego sny bywają zachwycające. Nie to co moje. U mnie ostatnio w snach najczęściej gości pewien Władimir i wcale to komfortu tego snu nie poprawia ani mnie ani rodzinie bo budzę się w wrzaskiem.

Dlatego chcąc przywołać sny nieco przyjemniejsze zaczęłam snuć rozważania nad opętaniem.

Zwykłe religijne demony do mnie nie przemawiają, nie lubię horrorów, ale to co u Marcina? Bardzo, bardzo interesujące.

Zaczęłam więc się zastanawiać jak wyglądałby taki opętany autor, i czym byłby opętany.

Pierwszy, opętany samą literaturą jawi mi się tak.

niedziela, 30 października 2022

Zażenowanie i reklamofobia.


Jestem całkowicie nieprzystosowana do życia. Patrzę na ten świat ze zdziwieniem, a niekiedy się w nim odbijam jak w lustrze chcąc sprawdzić, co ze mną jest nie tak.

A coś zdecydowanie jest!

Nie doznaję ekstazy jedząc serek wiejski. Poważnie, żadnej! Naprawdę się sobie dziwię, ale nie, próbowałam i serka i ekstazy i nie da się tego połączyć, choć wytrzeszcz oczu aktorki bardziej mi wyszedł, ale to dopiero po przeczytaniu składu tego czegoś. Może w jej opakowaniu było więcej któregoś  "E" i dlatego tak ją ekstatycznie wygięło?

czwartek, 27 października 2022

O szkodliwym wpływie pisania (i czytania) książek na komórki „macierzyńskie”.



Siedzę sobie w swojej bańce informacyjnej, w której siedzą też ludzie mojego pokroju, tacy, którzy czytają, piszą książki i prowadza jakieś inne przeróżne czynności okołoksiążkowe i czuję się w tej bańce dobrze, bo dzięki temu nie muszę się wkurzać, a jeżeli nie jest to cała prawda, to wolę jednak wkurzyć się na głupawą recenzje jakiejś książki niż tłuc komuś do łba, że nie można być 126 procentach majonezem (o ile można w ogóle nim być), wbijanie szpilek w czubek nosa nie leczy raka (uwaga, w oczy też nie!), a kalarepa nie jest genetycznie zmutowanym żółwiem, który ma zniszczyć świat.