Recenzje moich książek
Etykiety
RECENZJA
(323)
WREDNYM OKIEM
(265)
MEDIA RODZINA
(41)
INITIUM
(27)
OFICYNKA
(21)
ZNAK LITERANOVA
(20)
ZNAK
(19)
O MOICH KSIĄŻKACH
(13)
MUZA
(10)
PRÓSZYŃSKI i SKA
(9)
AGORA
(7)
RECENZJA DRAGON
(7)
UROBUROS
(7)
WAB
(7)
AUTOR
(6)
CZARNE
(6)
Dragon
(6)
LUCKY
(6)
DWUKROPEK
(5)
FILIA
(4)
HARPER COLLINS
(4)
JanKa
(4)
SZARA GODZINA
(4)
ZAPOWIEDŹ
(4)
ZYSK i ska
(4)
DOLNOŚLĄSKIE
(3)
OPOWIADANIE
(3)
RECENZJA. LITERATE
(3)
REPLIKA
(3)
SEQOJA
(3)
SKARPA WARSZAWSKA
(3)
SPOTKANIA
(3)
STARA SZKOŁA
(3)
ZNAK HORYZONT
(3)
eSPe
(3)
AKTYWA
(2)
BELLONA
(2)
CZWARTA STRONA
(2)
Czarna Owca
(2)
DWIE SIOSTRY
(2)
MARGINESY
(2)
NOVAE RES
(2)
PAPIEROWY KSIĘŻYC
(2)
PSYCHOSKOK
(2)
RELACJA
(2)
VIDEOGRAF
(2)
WILGA
(2)
WYDAWNICTWO UNIWERSYTETU JAGIELLOŃSKIEGO
(2)
ZAPOWIEDŻ
(2)
ALBATROS
(1)
ALBUS
(1)
ARKADY
(1)
BURDA
(1)
BoNoBo
(1)
CZYTELNIK
(1)
DLACZEMU
(1)
EDIPRESSE
(1)
EDITIO
(1)
FABUŁA FRAZA
(1)
GENIUS CREATION
(1)
MANDO
(1)
MOVA
(1)
MOWA
(1)
PORADNIA K
(1)
POSTfactum
(1)
Promocja
(1)
R
(1)
RECENZJA Feeria
(1)
SOLIS
(1)
SQN
(1)
Sine Qua Non
(1)
VECTRA
(1)
VESPER
(1)
WR
(1)
WYDAWNICTWO DOLNOŚLĄSKIE
(1)
WYDAWNICTWO LITERACKIE
(1)
WYDAWNICTWO POZNAŃSKIE
(1)
w
(1)
wrednym
(1)
środa, 30 września 2026
"Pan tu nie stał" czyli tabletki na chamstwo.
Czy bezczelność można kupić? Wyprodukować? A może wyhodować?
Czy istnieje szkoła bezczelności?
Bo gdyby istniała byłabym jej największą fanka i zachwyconą uczennicą?
Dlaczego?
Bo sobie z bezczelnością nie radzę. I to nie chodzi o zwykłą asertywność, z kulturalnymi ludźmi umiem się dogadać, nawet jeżeli moja odpowiedź brzmi „nie”, albo jeżeli mam jakieś inne poglądy.
Tak jest i tyle, to mnie nie rusza, ale bezczelność?
No cóż.
Stoję w kolejce, ktoś BEZCZELNIE pakuje się przede mnie. Kulę się. Grzecznie twierdzę, że „pan tu nie stał”
I co?
I słyszę.
- Co panią obchodzi gdzie stałem?
- No ale..
- Stoję tu i będę stał! I niech się pani ode mnie odpierdoli.
Kulę się jeszcze bardziej. Zamieram.
Więcej nie wchodzę z typem w dyskusję.
Jestem zrozpaczona i zła. Wściekła. NA SIEBIE, bo nie umiałam się wykłócić o to coś mi się należy. I to jest najgorsze, wściekam się na siebie za to jak potraktował mnie jakiś troglodyta.
Zresztą zadowolony z siebie i zachwycony swoim pomysłem.
A przecież takich ludzi są setki.
Nie, nie wchodzę z nimi w interakcje, to oni sami widząc we mnie „cielę” atakują bez pardonu.
A nawet jak nie widzą, tak jak niektórzy telemarketerzy (współczuję im tej pracy) to też potrafią być wredni, a ja dukam przeprosiny.
Babka wjechała mi w tyłek wózkiem sklepowym? Przepraszam.
Facet wytrącił mi puszkę w sklepie? Przepraszam.
Nastolatek wepchał się w drzwi zanim wyszłam? Przepraszam
I tak ciągle i ciągle.
Ludzie! Ja potrzebuję choć odrobiny bezczelności, może być w tabletkach, macie?
Chętnie odkupię!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz