Wczoraj w nocy dowiedziałam się, że kuchenka gazowa chce mnie zabić z powodu upału, co o tyle mnie zdziwiło, że powiadomiono mnie o tym późną nocą i to przez alert RCB.
UWAGA STRZEŻ SIĘ!
Nie wpadam w panikę, kuchenkę mam od zarania dziejów, upały też jakieś bywały, żyję. Może jakoś się uda. Potem dowiedziałam się, że woda nie nawadnia, że sól jest lekarstwem na wszystko, że nie wolno jeść makaronu, glutenu, glutaminianu sodu oraz krwawego avocado.
Teraz czekam na zabójcze zamiary sprzętów gospodarstwa domowego, na szczęście nie mam termomixa, bo to podobno terminator w świecie AGD.
Przyczaja się nocą, włącza i robi kotlety z gipsu z rozmarynem i nutką lawendy, po czym rzuca nimi we właścicieli.
Ale to tylko sprzęt, jest jeszcze
DIETA niemiej mordercza.
Surowe owoce sklejają jelita, mąka jest trucizną, bo każdy kto ją kiedykolwiek jadł lub zje, niechybnie umrze.
Kawa zabija, chleb zabija, wódkę można pić, bo jest dla ludzi, ocet też, bo pomaga się odchudzać, ale broń boże owsianka z owocami.
Najzdrowsze mięso to wołowina wagyu, ledwie 1099 za kilogram a durni Polacy nie chcą jej jeść!
Oddychanie zabija.
Wszyscy umrzemy.
A zapomniałam. Najgorsze co można pić to NIE alkohol, cola czy energetyki, ale… napoje dietetyczne.
Dobra, nie znam się, postanowiłam przestać jeść, pić i oddychać, ale co mi to da? Może zaoszczędzę na 10 deko wołowinki?
A nie, bo czerwone mięso zabija!
Ale, ale musze pracować!
Książka się sama nie napisze…
Choć jak widzę to też nie jest bezpieczne wyjście.
Książki są groźne! Ludzie opamiętajcie się!
Romanse, romantyzują małżeństwo, a małżeństwo wcale nie jest takie cacy, to patriarchat w białych rękawiczkach.
Komedie romantyczne? - Nie wolno żartować z uczuć!
Kryminały? - Wstydzilibyście zarabiać na cudzej śmierci!
Komedie kryminalne? - Jak można śmiać się z tragedii?!
Erotyki? - Porno się ogląda, a nie czyta!
Fantasy? - Nie, no ludzie, czas dorosnąć, a nie bajki czytać!
Komedia funeralna? - Jaj ze zwłok sobie robić nie należy!
Powieść w środowisku kościelnym? Zakonnym? - Wstyd! Nie wolno! Zakaz! Polak tak nie robi!
Powieść historyczna - po co? Sienkiewicz dla pokrzepienia wystarczy, resztę można pominąć.
CZYTANIE ZABIJA!
I tak dalej.
I nagle widzę, że wszędzie jest zagrożenie, śmierć oraz nieodpowiednie zachowanie.
Czy myśmy przypadkiem nie oddali Internetu we władanie frustratów?
A wy w stosunku do swoich powieści jakie mieliście zarzuty?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz