piątek, 12 stycznia 2024

Czytadła ratują świat i zdrowie psychiczne.


Książki są odpowiedzią na wszystko i to NIE w PRZENOŚNI, ale dosłownie.

I nie mówię tu o wielkiej literaturze, ale o książkach, powieściach, czytadłach, które jakby odzwierciedlają frustracje społeczne i to nie pisarzy, a właśnie czytelników.

Bo przecież wiadomo podaż, popyt i te inne sprawy dotyczą też książek.

Nie ma tak, że książka jest ponadto. Nie jest.

I książki są drogie, wszyscy się zastanawiają, że skoro są drogie, to dlaczego… I tu padają pytania w stylu dlaczego ludzie czytają TO, zamiast czytać TAMTO?

niedziela, 7 stycznia 2024

Dziwactwo pilnie poszukiwane...


Dzień dziwaka przypada akurat dzisiaj, ale ogólnie bycie dziwakiem jest coraz bardziej popularne.

Kiedyś tak nie było! Dziwak, albo dziwło to był ktoś odmienny i to tak bardzo, że było to aż widać. I wcale nie chodzi mi o takiego co chodził z karpiem na głowie, albo z kurą na smyczy.

Jeżeli był zamożny nazywano go ekscentrykiem.

A jeżeli był kobietą – wariatką.

Tu równouprawnienie też ma wiele do zrobienia.

sobota, 6 stycznia 2024

Kilka słów o biegunce.

 

Ostatnio jedna z bardziej niezwykłych pisarek i osób o wielu (a nawet bardzo wielu talentach) i mówię to SERIO, bo znam i osobę i jej książki, napisała na FB, że więcej lajków złapie felieton o „sraniu” niż podsumowanie roku o książkach.


Fakt, miała rację w całej rozciągłości!

Mnie toteż to zaintrygowało.

Dlatego pomyślałabym, że może warto się temu przyjrzeć?

I co mi wyszło?

poniedziałek, 25 grudnia 2023

O czym (NIE) szumią klawiatury...


Nie czytam za często recenzji swoich książek bo w trzech przypadkach na dziesięć dostaję mini zawału, a puls leci mi na 200, w dwóch kolejnych nie jestem pewna, czy to ta sama książka, którą napisałam, czy może inna pod tym samym tytułem, a w kolejnych trzech chce mi się płakać, więc jako, że masochistką nie jestem, unikam, ale za to czytam recenzje książek znajomych autorów, bo, cóż, od tego się mniej płacze, a człowiek się dużo może nauczyć.

Ostano trafiłam na kilka zarzutów wobec autorów (różnych) i te zarzuty mnie zaszokowały.

czwartek, 21 grudnia 2023

Panowie dwojga imion i móżdżek jak u gąski...



Ostatnio zaczynam być piękna. Nie tak zwyczajnie, o co to to nie! Mam lustro i ono na temat mojego piękna nie wyraża się specjalnie korzystnie, mówię o innych źródłach tej jakże nieoczekiwanej wiedzy.

Otóż dostaję dziennie od kilku do kilkunastu zaproszeń od PIĘKNYCH panów. Wszyscy są męscy. Od kanadyjskich bród po wydepilowane klaty! A jacy wysportowani! Modele jak nic!

To prawda, modele jak nic i to naprawdę, z kradzionych zdjęć, no ale…

Ale idą bardzo w kierunku nadziei na związek!

Każdy wdowiec, żeby nie było! Co drugi dzieciaty, ale nieinwazyjnie. Ot jakaś córeczka, która potrzebuje nowej mamy, nic ponadto!

Mieszkają w Chicagach, New Yorkach, choć i Afganistany się zdarzają. WOW, marzenia! To znaczy mnie akurat to nie kusi, ale gdyby jakieś Koło Podbiegunowe, to bym uległa jak nic!

O wykształceniu nie piszą, ale stanowiska mają, że ho, ho, ho! To albo lekarze (chirurdzy w maseczkach, tacy wiadomo zapracowani), albo wojskowi tak pod generała.

Niby, że za mundurem panny sznurem, choć ja nie panna i pacyfistka.

Ale są cuuuudni!

No bo jakby nie patrzeć piękni, młodzi! (tak, tak, cóżem ja uczyniła, że po sześćdziesiątce kuszę takich trzydziestolatków? To wcześniej nie mogłam?)

Każdy z nich dwojga imiona. Wiem, imię też zdarza się być nazwiskiem, ale nie w takich ilościach. A imiona cudnie romantyczne.

Takie zagraniczne, nie jakieś zwykłe John, czy Bil, nie! Idą bardziej w kierunku Benedetto, Gabriele czy Leo, na przykład.

Gdybym ci ja miała móżdżek jak ta gąska…

Weszłabym ja szybko na tę dróżkę grząską...

Jakież nadzieje bym miała?!

Niestety nie mam. Nadzie nie mam, bo  mózg mam.

Panowie dwojga imion mają niekiedy nawet imiona polskie. Takie jakieś, Janusz Andrzej, albo John Roman.

Ale wszyscy jednak zagraniczni.

O pieniądze nie proszą, bo ich wywalam na pniu, ale czasem mnie kusi.

Przygoda wieka…
A może to jacyś kosmici???

niedziela, 17 grudnia 2023

Rozsądek, a torba na zakupy...



Wczoraj pokazałam swoją wyprawę na pocztę zaopatrzona w cudną, kolorową torbę z IKEI. Torba jednej z pań się nie spodobała, ale przecież nie musiała, a że pani była bardzo grzeczna, to spłynęło to po mnie jak po przysłowiowej kaczce, bo gusta są odmienne, działa „de gustibus”, a ja nie uważam torby na zakupy za część ciała, więc obrażać się nie zamierzam. 

Zresztą gdyby nawet była częścią ciała też bym bym się za bardzo nie przejęła, mój kościuszkowski nos w życiu dał mi tak w kość, że przyzwyczaił mnie do wszelkich uwag tego typu.

Gdyby nie PRIV.

Otóż, kilka osób postanowiło wysłać mi prywatne wiadomości dotyczące rzeczonej torby.

środa, 13 grudnia 2023

Ludzi też powinno się kochać. Choć trochę…


Kochamy kochać zwierzęta i nie, nie jest to pomyłka, ale postawa, która często nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

Dawno minęły czasy, gdy stwierdzenie, pies to tylko pies, albo nie ten kot, to będzie kolejny.

Jest spora grupa ludzi, która (swoje) zwierzaki kocha (czasami o wiele bardziej niż rodzinę) czemu się czasem nie dziwię.

Jest jednak też całkiem spora grupa, która kocha „wszystkie żywe stworzenia” zapominając, że człowiek też jest żywym stworzeniem.