piątek, 16 października 2020

Światło w ciemności.


F.A. OSTERFELT
A.C. ANDERSEN
ANNA BŁASZCZYK

MARIA SKŁODOWSKA CURIE
Światło w ciemności.

Wydawnictwo MEDIA RODZINA

Komiks to niedoceniany gatunek literatury (tak, nie zawaham się tego powiedzieć) kojarzący się większości z bardzo prostymi obrazkami i słownictwem typu „łuuups”, „baaam”, traaaach” i innymi onomatopejami, które, kiedyś niejednokrotnie nie tyle zastępowały, czy obrazowały treść ile ją po prostu stanowiły. 

Trzeba jednak powiedzieć, że komiks to gatunek złożony, a przekonałam się o tym  kiedyś, dawno temu otarłszy się o Festiwal Komiksu w Angouleme. 

Inna sprawa też, że pokutuje przekonanie, że komiks to coś gorszego i lepiej tego nie nazywać ani książką, ani literaturą. 

To się jednak zmienia. Zmienia się także sam komiks tak pod względem treści (to przecież nie tylko bijatyki rozrysowane klatka po klatce) jak i pod względem graficznym. 

Ostatnio miałam niezwykłą przyjemność trafić na pięknie wydany komiks pod tytułem „Światło w ciemności”. Wszystko w nim, od treści po rozwiązania graficzne do tego tytułu jest przepiękną aluzją. Ciemne strony, oszczędne ale piękne grafiki (naprawdę nazwanie ich rysunkami byłoby nietaktem) no i w końcu treść. 

Maria Curie-Skłodowska jest oczywiście w Polsce powszechnie znana, ale n świecie znana i szanowana jest o wiele bardziej. No tak, zapomniałam dodać, że ten komiks jest dziełem trzech kobiet, dwóch Dunek i Polki. 

Komiks został napisany po duńsku i (dopiero) przetłumaczony na język polski. 

Opowiada o życiu i pracy wielkiej uczonej, której biografia powinna (a nie jest) być znana każdemu dziecku. I to opowiada ciekawie. 

Inspirujący – bo pokazuje bez upiększania drogę życiową uczonej. Sugestywny, bo opowiada, ale pozostawia miejsce na domysły i odczucia. Pokazuje zamiast opisywać. 

Daje szansę na przemyślenia

I myliłby się każdy kto teraz powiedziałby, że „przecież komiksy są dla dzieci!|, otóż są, to fakt, dla dzieci też, ale NIE wszystkie, i nie TYLKO dla dzieci, a ten jest po prostu dla każdego. Tu wiek czytelnika w zasadzie nie ma znaczenia, bo młodszy czytelnik po prostu zauważy troszkę mniej, co go skłoni do pogłębienia wiedzy, starszy może bardziej odczuje atmosferę i też sięgnie po więcej. 

Dla mnie jest to pomysł GENIALNY. Jak najwięcej takich dzieł powinno powstawać, ale tak aby ilość nie zaszkodziła jakości. 

Wiedza przekazana w ten sposób po prostu lepiej i ciekawiej się wchłania. 

A obrazy, oraz bardziej obecne w naszej kulturze i coraz bardziej pożądane bardzo w pochłanianiu tej wiedzy pomagają, to są graficznie piękne dzieła (każdy z osobna i wszystkie razem), a nie internetowe rysuneczki, emotki czy gify. 

Książka opowiada o odwadze bez bohaterszczyzny, o miłości do ojczyzny bez „patridiotyzmów”, o walce, trwaniu, miłości, dążeniu do wiedzy. 

JEST PO PROSTU GENIALNA. 

Zachęcam, namawiam, polecam, dla dorosłych i dla młodzieży, nawet tej młodszej, na prezent i zachętę do czytania, dla dociekliwych i szybko się nudzących, dla estetów i żadnych wiedzy „uków” a i „nieuki” skorzystają!

6 komentarzy:

  1. Cieszę się, że powieść graficzna i komiks są coraz częściej docenianym gatunkiem. Dla mnie ,,Światło w ciemności" to pozycja wręcz obowiązkowa.


    OdpowiedzUsuń
  2. Zwróciłam uwagę na ,Światło ciemności' odkad pojawiło się na polskim rynku. Uważam,że trzeba ten wyjątkowy komiks koniecznie przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo zaciekawiła mnie ta pozycja i na pewno po nią sięgnę :D Dziękuję <3
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czuję się zaciekawiona. Uwielbiam komiksy nie czytam ich nałogowo ale jak któryś wpadnie mi w rękę to czemu nie? Jak już mam szczególną ochotę na takie pozycje to nawet czytam je online. Twoja propozycja wygląda na bardzo ciekawą i szczerze powiedziawszy bardzo mądrą, koniecznie do przeczytania!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się z Tobą, ze postać polskiej noblistki jest w świecie bardzo znany, szerze to mieszkam w UK tak długo i od dawna jedna ze znanych fundacji walki z nowotworem jest fundacja imienia Marii Skłodowskiej Curie, tylko niestety wszyscy znają ja tutaj jako Marie Curie a nie Skłodowska. Przykre ale prawdziwe, wracając do Twojej recenzji. Super, ze ktoś wymyślił taką formę przekazu wiedzy o tej wybitnej i jakże zdolnej kobiecie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Każda forma, która dociera do ludzi, jest dobrą formą. Ja akurat wolę słowo czytane, a nie "oglądane". Znam jednak takich, którzy komiksy kochają.

    OdpowiedzUsuń