MEL LALLANDE
HUMANIŚCI W KOSMOSIE
NovaeRES
„Humaniści w kosmosie” to zbiór mocno pogmatwanych narracyjnie utworów, niejednorodnych co do formy, treści, a nawet (w pewnym sensie) gatunku…
Można w nich wyczuć ducha Douglasa Adamsa z jego „Restauracją na końcu wszechświata” i „Autostopem przez galaktykę”. Wyczuwa się go mocno, ale nie jest to wtórne czy odtwórcze. Można nieco zboczyć w Pratchetta z jego „Wyprawą czarownic”, choć nie chodzi mi o rodzaj humoru, a jedynie o wykorzystanie pewnych tematów. Są tu też aluzje do Philipa K. Dicka i innych wielkich tego gatunku.
Teksty są groteskowe, poszarpane, niejednokrotnie przerysowane i prześmiewcze.
O ile opowiadanie „Bajeczka Science Fiction” to pewien ciąg zdarzeń niekoniecznie zamkniętych i dość nawet żartobliwych ( Instrukcja obsługi człowieka zasługuje na więcej miejsca moim zdaniem bo jest świetna), to już następna opowieść „Zmiany klimatyczne” na poważnie wytrąca z równowagi, choć posługuje się bardziej zbiorem obrazów i zdarzeń niż ciągiem przyczynowo skutkowym.
Jest też opowiadanie o międzygalaktycznym weterynarzu, jego forma zasługuje na szczególną uwagę, bo jest niezwykła i pełna czarnego, zjadliwego humoru. Autorka niczego nie tłumaczy, nie wyjaśnia, po prostu pozwala czytelnikowi wejść w „wycinkowy” świat opowieści i zostawia mu pole do interpretacji. Nie wiemy ani „dlaczego”, ani „kiedy” patrzymy na jej światy jakby przez dziurkę od klucza.
Tytułowe opowiadanie „Humaniści w kosmosie” to jeszcze inna odsłona możliwości autorki, a opowiadanie „Wojna Kobiet” to jakby wariacja na temat stosunku płci i stosunku do płci, zdarzeń, zaszłości i możliwości. Trudno tu nie zauważyć pewnych podobieństw do kilku dość dobrze znanych filmów, ale też jest to moim zdaniem zamierzone.
Mnie książka się podobała, ale ja uwielbiam groteskę, czarny humor i odrobinę szaleństwa, a nie wszyscy to lubią. Każde z opowiadań mogłoby stać się odrębną powieścią i wcale tekstom by to nie zaszkodziło.
Nie jest to książka dla każdego, ale wielbiciele tego specyficznego połączenia jakim jest groteska i SF powinni po nią sięgnąć.
Nie ma w biblionetce :-(
OdpowiedzUsuńTo dopiero wyszło, jak się ogarnę to wstawię, bo mama choróbsko w domu...
Usuń