DWÓR W ZALESZYCACH
"Niespokojne Serca"
"Poplątane ścieżki"
W zasadzie prawie nie czytam powieści obyczajowych, ale jak już książka trafi w moje ręce, to zawsze przejrzę, a potem, albo czytam, albo odkładam. Tym razem winna była moja własna mama, bo ona chciała to przeczytać, tak więc… Przeczytała, a ja tak sobie ze dwa tygodnie temu też siadłam i…
To naprawdę dobra powieść, a właściwie dwie dobre powieści. Może wychodzi odrobinę od schematu – dziewczyna wyjeżdża na wieś i tam zaczyna nowe życie, ale schemat został tu przełamany. Wyjeżdża trochę w nieznane, winny nie jest właściwie żaden porzucający ją chłopak, załamana jest ale z innego powodu i w sumie wiedzie ją jak najbardziej los.
I to jaki!
Te dwie powieści, z serii „Dwór w Zaleszycach” („Niespokojne Serca” i „Poplątane Ścieżki”) to początków właściwie powieść obyczajowa, która rozwija się i splata w pewnego rodzaju sagę. Ta saga w drugim tomie dostaje całkiem sporego, kryminalnego „pazura” i zapowiada kolejny tom, który jak wiem, niedługo zostanie opublikowany.
Aż nie chce mi się wierzyć w zapewnienia autorki, że książki nie zaplanowała, bo to jest rozplanowane doskonale, wątki świetnie się ze sobą łączą, dopełniają, wyjaśniają i w ogóle „trzymają się kupy”, co nie zawsze się zdarza. Mają też dość duży ładunek emocjonalny (ale bez zbytniej ckliwości) i nawiązują do historii i to w sposób bardzo autentyczny.
Ta powieść jest trochę jak warkocz z wątków, co bardzo mi si podoba i jest NIEOCZYWISTE.
Autorka nie sięga po najprostsze rozwiązania, co bardzo jej się chwali.
Książkę czyta się z dużą przyjemnością bo akcja jest wartka, ale nie „zgrzyta”od nadmiaru udziwnionych zwrotów. Jest dobrze osadzona w realiach. Logiczna. Prawdopodobna. Nawiązuje do historii tej wojennej i powojennej, ale w granicach osobistych doświadczeń bohaterów, co bardzo dobrze robi tej powieści.
Ja zachęcam. Nieco stylizowane na „przesłodzone” okładki mogą sugerować, że powieści te też „ociekają miodem i łzami”, ale to tylko wrażenie, bo czyta się je bez „przesłodzenia”.
Czasem takie powieści wciągają, po Twojej recenzji bardzo chętnie bym przeczytała, coś lekkiego na jesienną słotę w sam raz :-)
OdpowiedzUsuńNa długie, szare dni, fajne są słodkości.
OdpowiedzUsuńTakie powieści umilają chwile. Nie przepadam za nimi, ale czasami czytam i przenoszę się w inny świat.
Pozdrawiam :-)
Irena-Hooltaye w podróży
Ja też nie przepadam, wzięłam przypadkiem, po mamie i nie była zła, dlatego o niej napisałam. Nawet w tego typu literaturze są i lepsze i gorsze pozycje,niektórzy lubią, warto wiedzieć, które są lepsze.
UsuńPowiem szczerze- nie przeczytam. Nie mam cierpliwości na takie słodkości. Ale na pewno znajdują one swoich fanów.
OdpowiedzUsuńOczywiście rozumiem, nie namawiam, każdy wie, co dla niego w danym momencie dobre!
UsuńNie potrafię przekonać się do powieści obyczajowych. Zdecydowanie preferuję literaturę faktu i reportaże.
OdpowiedzUsuńO ja też, ale czasami się natknę.
UsuńChętnie, chętnie, szczególnie na taką pogodę jak dziś, za oknem deszcz, chłód przyda się coś lekkiego i słodkiego :) czuję się zachęcona :)
OdpowiedzUsuńDla odmiany, ja bardzo lubię czasami przeczytać coś lekkiego, przyjemnego i wprowadzającego w błogi nastrój. Szczególnie wtedy, gdy realia nieco stresów przynoszą. Fajne ociągnięcie myśli i skupienie na czymś miłym i przyjemnym :) Przeczytam z przyjemnością :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam , Agness:)
Pozdrawiam, Agness:)
Mało kiedy sięgam po tego rodzaju książki. Jednak po Twojej recenzji przeczytam. Zobaczymy czy i mnie zaciekawi...
OdpowiedzUsuńJa jak lubiłam obyczajówki i sporo ich czytałam to mam ich ostatnio po "kokardki" aż sama sobie się dziewię... po letniej przerwie powoli wracam do czytania i juz drugi thriller czytam... takz na chwile obecną dziekuje za tego typu literaturę:)
OdpowiedzUsuńFaktycznie okładki sugerują słodkie opowieści. Ja lubię obyczajowe i po Twojej recenzji chętnie ich poszukam ☺️
OdpowiedzUsuńObyczajówki kocha moja babcia, ja nie umiem się do nich przekonać.. może jak będę starsza to je docenię? Próbuje czasem jakąś i z różnym skutkiem. Więc ja podziękuję, ale polecę te serię babci :)
OdpowiedzUsuńSama bym też nie sięgnęła, to przez mamę, która swoje lata ma... Przekonuję się, że niektóre obyczajówki napisane są z sensem, a to też ważne.
Usuń