W zasadzie jest piątek trzynastego. Pół świata zalicza wszelkie możliwe fobie, przed czarnym kotem, pechem, drabinami, połamanymi paznokciami i czym tam jeszcze, drugie pół przelewa jajka nad czym się da, odpukuje i odczynia.
Boją się wszyscy.
Dlaczego?
Otóż media robią nam nie wodę, ale galaretę mózgu.
Po prostu straszą. A ludzie co?
Ha, i to jest dziwne, łykają, wszystkie te bzdury i boja się jeszcze bardziej. Logiczne byłoby omijanie niektórych tematów, ale po co? Może lubimy się bać?
Na jednym z portali, na dziesięć głównych wieści siedem było o raku. Jakiego kto miał, co czuł i czego nie czuł oraz dlaczego to ważne. Trzy pozostałe info były o łykaniu suplementów diety. Bo to się klika!
I nie, to nie był portal medyczny. Owszem polityka się pojawiła ale obocznie. Też w podobnym stylu.
Wojna. Atak, bomba, co nas czeka i dlaczego szczepionki są niebezpieczna.
Tak po prostu jest.
I tak pomyślałam, że skoro strach lek i w ogóle te klimaty robią aż taka robotę (a robią skoro jest ich aż tyle) to może użyć tego do promocji książek.
Tak, wiem, jestem monotematyczna. Książki.
Po prostu. Puścić hasło:
„Nie czytajcie komedii kryminalnych, one powodują zmiany w mózgu”. Jestem pewna, że setki ludzi wejdą w temat, klikną i dowiedzą się, że poprawiają samopoczucie. No ale nagłówek liczy się najbardziej.