piątek, 11 stycznia 2019

OSTATNIE INSTRUKCJE - genialna potworność.

 NIR HEZRONI

OSTATNIE INSTRUKCJE

Media Rodzina


Wczoraj w nocy przeczytałam powieść „Ostatnie instrukcje”. Wierzcie mi, czytanie tej książki na noc to nie był idealny pomysł, inna sprawa, że nie byłam w stanie się od niej oderwać. Jest w niej coś co równocześnie przeraża i przyciąga. 

Zresztą od początku. 

„Ostatnie instrukcje” to drugi tom i kontynuacja „Trzech Kopert”, o której pisałam tutaj, książkę, "Ostatnie instrukcje” można przeczytać bez znajomości pierwszego tomu, bo wszystko jest w tekście dobrze wytłumaczone. Lepiej jednak przeczytać obie w logicznej kolejności, bo to po prostu daje bardziej do myślenia i lepiej ukazuje całą sytuację. 

Można powiedzieć, że oba historia zawarta w obu tomach to tylko dwadzieścia dwa dni z życia świata i niektórych ludzi, jednak autor opisuje nie tylko ten okres, ale także i to co stało się wiele lat wcześniej i doprowadziło do tego koszmaru w wymiarze w pewnym sensie i globalnym i jednostkowym. 

Agent 10483 nieżyjący od dziesięciu lat ( jak wszyscy sądzą) członek Organizacji zaczyna wprowadzać w życie plan zemsty. W jego mniemaniu jest to usprawiedliwione. 

Ta zemsta będzie straszna, tak jak straszne było to co dotąd robił, a może nawet bardziej. 

Jest psychopatą, który zabija setki, tysiące ludzi bez najmniejszego drgnienia sumienia, może zresztą dlatego, że w ogóle go nie posiada, może dlatego, że wierzy w swoje posłannictwo, a może lubuje się w zadawaniu bólu i uśmiercaniu ludzi? 

Nigdy nie powinien był zostać zwerbowany do tego typu organizacji, jednak ktoś do tego dopuścił, ktoś pomógł mu obejść procedury, ktoś chciał go takiego jakim był… 

Bo taki właśnie był potrzebny, bezwzględny, bezduszny i bezdusznie skuteczny. 

Autor przedstawia potwornie machiaweliczny obraz świata ( nie łudźmy się, ten obraz jest prawdziwy). Z jednej strony obrona, z drugiej zabijanie, utajnione projekty, partykularne korzyści, a w tle zagrożenie atomowe. 

Z drugiej strony ludzki mózg podatny na pewne działania, jak choćby na hipnozę, a jeżeli to jest coś mocniejszego niż hipnoza? 

Nie mamy pojęcia kto tak naprawdę jest zły… Nie, tu, nie ma złych i dobrych, tu właściwie każdy jest w jakimś sensie zły, tylko w innym „natężeniu” i każdy ma jakieś tajemnice, straszne tajemnice, sny i koszmary. Tylko kto jest winny, on czy oni? 

Czy mszcząc się na Organizacji popełnia błąd czy ma rację, ale jeżeli nawet, to po co chce wymordować pół miasta, świata? 

Czy jego psychopatyczny umysł jest mu dany przez naturę, czy raczej… 

I ta „pornografia śmierci” jak mówi jeden z bohaterów, to przyglądanie się umieraniu… te sny. Nie tylko on je ma. 

Ta książka przeraża bo jest w niej dużo realizmu i wcale nie jest to science fiction! To o czym pisze autor dzieje się naprawdę, może nie w takiej skali, ale jednak się dzieje, gdzieś w zakamarkach laboratoriów od dawna opracowuje się metody wpływania na podświadomość… 

A powieść koszmarnie, niesamowicie porażająca! Bardzo dobra! Świetnie trzyma w napięciu. Pozostawia niedosyt. 

Z pewnością przeczytam oba tomy jeszcze kilka razy, bo obawiam się, że goniąc za treścią nie wszystko dokładnie „wchłonęłam” 

Polecam każdemu.

3 komentarze:

  1. Zaintrygowałaś. Idę szukać książki w Legimi.

    OdpowiedzUsuń
  2. A potem koszmarne sny?...Chyba wolę spokojnie spać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak i to z koszmarami o "realnej" wartości, czyli nie diabły i demony, a prawdziwe i możliwe potworności...

      Usuń