środa, 7 marca 2018

Miłość szkodzi - stosować na własną odpowiedzialność!!

O amerykańskich generałach wciąż się pisze, i ja też już się kiedyś chwaliłam zalewem tego amerykańskiego „dobra” wśród znajomych, ale to co usłyszałam wczoraj po prostu obudziło we mnie grozę.

Jakaś czterdziestoparoletnia lublinianka dała się nabrać amerykańskiemu generałowi na sześćdziesiąt kilka tysięcy złotych.

Europa, duże miasto, w końcu Lublin ma pięć uczelni, pani w sile wieku, nie małolata i nie zapyziała staruszka i dała się oskubać.... Nie wiem jak to jest naprawdę, ale mnie się wydaje, że tacy amerykańscy generałowie mają uposażenie na tyle wysokie by nie musieć pożyczać na chleb od pani pracującej na kasie w Biedronce...

I do tego ten angielski... język tym razem, nie generał ( ciekawe dlaczego swoją drogą) jeżeli ta pani zna język to musi mieć jakieś wykształcenie... Nie biorę pod uwagę translatorów bo by się po prostu nie dogadali. 

Nie wiem gdzie ta pani pracowała ale wiem, że musi mieć wielkie serce, bo ja gdybym miała taką kasę nie pożyczyłabym jej żadnemu internetowemu znajomemu, znanemu przede wszystkim, albo nawet TYLKO wirtualnie. Nikomu bym nie pożyczyła! Ja gdybym miała taką kasę to bym sobie wmurowała ją pod łóżko, nawet gdybym miała dostawać odcisków na tyłku za każdym razem, gdy się na nim położę.
A co z miłością?

Jak wiadomo. MIŁOŚĆ SZKODZI powinno się napisać na wszelkich artykułach związanych z tym stanem, na czerwonych serduszkach, bukietach kwiatów, obrączkach,. Pierścionkach, a na dodatek ozdobić to zdjęciami cierpiących osobników, czasami dla efektu dyndających na sznurach.

Bo spójrzmy na to trzeźwym okiem. Amerykański generał... mieszkający w Afganistanie ( strasznie dużo tam musi ich stacjonować bo sama miałam takich siedmiu... ) dostaje odszkodowanie za rany poniesione gdzieś tam, ale za to odszkodowanie trzeba zapłacić i prosi o pożyczę panienkę w obcym kraju....
Już widzę jak tabuny szpiegów państw wszelkiej maści (tej złej też) zacierają ręce i ruszają na podbój... Generał, bez forsy, toż to gratka!

Facet ma piękne zdjęcie na tle flagi, jest przystojny jak wszyscy diabli i nawet.... nie żonaty, nie dzieciaty, nie ma partnerki.... ani nawet partnera, tylko oświadcza, że „Helou, jesteś piękna”.
Ja tam jestem wredna wobec wszystkich, wobec siebie też. Mam takie błyszczące coś w przedpokoju – lustro i ono prawdę mi mówi codziennie. „Nie, nie jesteś piękna,
a ten facet to albo idiota, albo naciągacz”.

Tak wiem, powinnam to lustro wyrzucić, o wiele przyjemniej by mi się żyło, ale jednak nie mogę. Za bardzo siebie lubię. Wolę być brzydka, wredna i biedna niż głupia!
Tyle, że one wcale nie chcą być głupie, chcą być kochane!

Wybierają facetów z sieci, albo takich z więzienia, bo są bezpieczni. Nie trzeba im prać skarpetek, dogadzać w łóżku i popisywać się kulinarnie, nie trzeba też wyglądać.... ani odchudzać się. Wystarczy jedno dobre zdjęcie... Wystarczy jakiekolwiek zdjęcie, bo tu nic i nikt nie jest tym kim jest. Wszystko jest wirtualne, i on i ona i miłość. 

Tylko konsekwencje prawdziwe, bo te zakochane kobiety dostają za to albo po kieszeni albo siekierą po głowie.

1 komentarz:

  1. Słuchałam ostatnio wywiadu z taką oszukaną kobietą. Początkowo też się wkurzałam i nie mogłam uwierzyć, że głupie, ale potem było mi ich bardzo żal. Dają się złapać na słodkie słówka, bo potrzebują akceptacji, adoracji, miłości. Tak bardzo tego pragną, że nie widzą niebezpieczeństwa. Chcą ten jeden raz uwierzyć może w to, że komuś na nich zależy. A niestety z zalewu tych amerykańskich żołnierzy wynika, że jest popyt. I to jest przerażające. :(

    OdpowiedzUsuń